Jakość powietrza w Polsce – informacja publicznie niejawna

Fundacja Frank Bold zwróciła się o udostępnienie dokumentacji związanej z uzasadnioną opinią, skierowaną przez Komisję Europejską do polskiego rządu w sprawie złej jakości powietrza. Niestety praktyka organów państwowych, sądów, jak również Komisji Europejskiej wskazuje, że obywatelom i organizacjom pozarządowym odmawia się dostępu do informacji związanych z tego rodzaju postępowaniami. Jest to niepokojący przykład ograniczania dostępu do informacji publicznej, nie tylko na szczeblu państwowym, ale również europejskim.

26 lutego bieżącego roku Komisja Europejska skierowała do polskiego rządu wezwanie do podjęcia działań w zakresie zanieczyszczenia powietrza (tzw. uzasadnioną opinię), wyznaczając dwumiesięczny termin na udzielenie odpowiedzi. 15 czerwca b.r. Fundacja Frank Bold wystąpiła do Ministra Środowiska z wnioskiem o udostępnienie dokumentacji z toczącego się w tej sprawie postępowania, w szczególności odpowiedzi na wezwanie Komisji, w trybie dostępu do informacji publicznej. Obecnie oczekujemy na odpowiedź ministerstwa, jednak mamy świadomość, że prawdopodobnie będzie ona odmowna.

Podobne wnioski w tej sprawie kierowały już inne organizacje oraz osoby zainteresowane poprawą jakości powietrza, między innymi stowarzyszenie Rybnicki Alarm Smogowy, z którym Fundacja nawiązała w ostatnim czasie współpracę (o szczegółach, w tym o planowanych wspólnie działaniach, powiadomimy szerzej w kolejnych wydaniach newslettera). Ministerstwo odmówiło udostępnienia wnioskowanych dokumentów powołując się na przepisy rozporządzenia 1049/2001, ale nie wskazało wprost podstawy prawnej do tej odmowy i nieprawidłowo przytoczyło art. 5 rozporządzenia. Pełna treść odpowiedzi Ministerstwa została udostępniona na profilu Facebookowym Stowarzyszenia: https://www.facebook.com/chcemyczystegopowietrza.

Organy państwowe, jak również Komisja Europejska, powołują się na przepisy rozporządzenia 1049/2001/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie publicznego dostępu do dokumentów Parlamentu Europejskiego, Rady i Komisji, które mają pierwszeństwo w stosunku do przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej (pełny tekst rozporządzenia w języku polskim znajdą Państwo pod tym adresem: http://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=CELEX:32001R1049&from=EN).

Rozporządzenie w hierarchii aktów prawnych wydawanych przez UE zajmuje szczególną pozycję – jest aktem stosowanym bezpośrednio, nie wymagającym implementacji (wprowadzania do polskiego porządku prawnego) a w przypadku konfliktu z ustawą ma przed nią pierwszeństwo. W wyroku z 22 listopada 2012 r., sygn. I OSK 1868/12, Sąd Najwyższy stwierdził, że dokumenty sporządzone przez ministra na potrzeby postępowania prowadzonego przed Komisją Europejską przeciwko Polsce w trybie art. 258 Traktatu Funkcjonowaniu Unii Europejskiej są dokumentami instytucji unijnej, w związku z czym stosuje się do nich przepisy rozporządzenia 1049/2001. Sąd wskazał, że zgodnie z art. 2 ust. 3 rozporządzenia, stosuje się je do wszelkich dokumentów przechowywanych przez instytucje unijne, tj. dokumentów sporządzanych lub otrzymywanych przez nie i pozostających w ich posiadaniu, na wszystkich obszarach działalności UE. Wobec tego w opinii Sądu minister nie może dysponować dokumentami związanymi z postępowaniem, nawet jeśli zna ich treść (!), a uprawniona do tego jest wyłącznie Komisja.

Argumentacja Sądu Najwyższego wydaje się mocno kontrowersyjna. Niemniej jednak w sprawie, której dotyczył przywołany wyrok, wnioskodawca domagał się udostępnienia dokumentów dotyczących polityki podatkowej, a podstawowym argumentem przeciwko ujawnieniu dokumentacji z postępowania był przepis art. 4 ust. 1 pkt a) rozporządzenia 1049/2001, zgodnie z którym można odmówić dostępu do dokumentu jeżeli naruszyłoby to ochronę m. in. polityki finansowej państwa.

Informacja o której udostępnienie zwróciła się Fundacja nie kwalifikuje się do żadnej kategorii wskazanych w art. 4 ust 1. rozporządzenia – nie narusza ochrony bezpieczeństwa publicznego, kwestii obronnych, stosunków międzynarodowych ani polityki finansowej, monetarnej i ekonomicznej, jak również danych osobowych osoby fizycznej.

Ograniczanie obywatelom dostępu do dokumentów w tak kluczowych sprawach intuicyjnie wydaje się niedopuszczalne – niestety w tej sprawie Komisja Europejska oraz polskie sądy i organy administracyjne są jednomyślne. W naszej opinii ewentualna odmowa udostępnienia dokumentów będzie nieuprawniona i jesteśmy przygotowani na podejmowanie dalszych kroków prawnych w tej sprawie, o czym będziemy informować na bieżąco w naszym newsletterze.

Zachęcamy także do korzystania z instytucji uzyskiwania „Informacji publicznej” lub „informacji środowiskowej”. Szczegóły dostępne są w przygotowanych przez naszych pracowników instrukcjach: http://en.frankbold.org/sites/default/files/publikace/dostep_do_informacji_publicznej_frank_bold_0.pdf

Raport: The Funding and Oversight of Political Parties and Election Campaigns in East Central Europe

W maju 2015 r. Fundacja Frank Bold ponownie zajęła się zagadnieniem finansowania partii politycznych, tym razem publikując raport The Funding and Oversight of Political Parties and Election Campaigns in East Central Europe, mający na celu porównanie sytuacji finansowania partii politycznych i kampanii wyborczych w Polsce, Czechach i na Słowacji. Na tle najbliższych sąsiadów sytuacja w Polsce wypada – mimo pewnych niedoskonałości – bardzo dobrze. Czechy od lat nie reformowały swojego systemu finansowania partii politycznych, mimo jego mocnej krytyki w raporcie Grupy Państw Przeciwko Korupcji (GRECO) sporządzonym po III rundzie ewaluacyjnej. Słowacja natomiast w ostatnich miesiącach wdraża nowe regulacje dotyczące finansowania partii politycznych, ale już dzisiaj wiadomo, że organ który będzie sprawował nad nimi nadzór najprawdopodobniej będzie kontrolowany przez partię rządzącą.

Musimy pamiętać, że mówiąc o finansowaniu partii politycznych mówimy o naprawdę wielkich pieniądzach, które w dużej mierze pochodzą z budżetu państwa. Analiza danych pokazuje, że partie polityczne w latach 2003 – 2013 osiągnęły łączne przychody w wysokości 547 mln euro w Czechach, 560 mln euro w Polsce oraz 123 mln euro na Słowacji. W porównaniu do Polski i Słowacji dochody czeskich partii politycznych stopniową rosną, co wskazuje, że całkowita wielkość środków wykorzystywanych do prowadzenia kampanii i działania partii w Republice Czeskiej w przyszłości będzie się nadal zwiększać.

Analiza pokazuje dodatkowo, że prawne ramy kontroli finansowania partii politycznych i kampanii wyborczych w Czechach są znacznie mniejsze niż w Polsce i na Słowacji. W Czechach wciąż nie istnieje niezależny organ nadzorczy, kontrolujący wydatki partii politycznych, jak i niezależnych kandydatów w wyborach. Co więcej przepisy są bardzo ogólne, a sankcje za ich naruszenie nieefektywne.

W raporcie przedstawiono listę 18 rekomendacji dla Republiki Czeskiej, które powinny zostać przyjęte przez władze w celu zapewnienia choćby podstawowej przejrzystości w finansowaniu partii politycznych i kampanii wyborczych. Poza ustanowieniem nowego niezależnego organu nadzoru, zaleca się przede wszystkim nowy system kontroli partii politycznych, niezależnego raportowania finansów kampanii wyborczych oraz wprowadzenie przejrzystych mechanizmów dotyczących kont należących do partii politycznych oraz efektywnego systemu sankcji za naruszenie prawa.

Temat ten jest również bardzo istotny z perspektywy Unii Europejskiej, która planuje w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 r. wprowadzenie nowych przepisów dotyczących finansowania kampanii wyborczej oraz ustanowienie niezależnego organu nadzorującego na szczeblu unijnym.

Miejmy nadzieję, że raport zostanie przeanalizowany przez władze czeskie i słowackie, które będą mogły skorzystać z długoletnich doświadczeń i bogatego dorobku  polskiej Państwowej Komisji Wyborczej.

flag_yellow_highPublikacja współfinansowana przez Program Unii Europejskiej: Prevention of and Fight against Crime. Dokument wyraża opinie jedynie jego autora,
Komisja nie ponosi odpowiedzialności z tytułu jakiegokolwiek wykorzystania zawartych w nim informacji.

Konferencje: GRECO w Sejmie o zapobieganiu korupcji wśród parlamentarzystów, sędziów i prokuratorów

Polska mimo upływu niemal 2 lat od przyjęcia raportu Grupy Państw Przeciwko Korupcji (GRECO) nie wdrożyła 13 z 16 przedstawionych rekomendacji. W ostatnim tygodniu jednak coś drgnęło – w Sejmie powołano podkomisję nadzwyczajną do spraw wdrożenia rekomendacji GRECO oraz zorganizowano konferencję Zapobieganie korupcji wśród parlamentarzystów, sędziów i prokuratorów w świetle IV rundy ewaluacyjnej.

Czytaj więcej na jawnylobbing.org

Konferencje: Zamknięty Rząd

Jak pokazała konferencja Otwarte dane publiczne – szansa dla nowoczesnej administracji i otwartych rządów Rząd nadal nie jest otwarty na swoje otwarcie.

W konferencji, która odbyła się  w dniu 26 maja 2015 r. w Warszawie udział wzięli m.in. przedstawiciele OECD, którzy zaprezentowali polską część raportu Unlocking the Potential of Government Data, nowy Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji Jurand Drop oraz przedstawiciele Koalicji na Rzecz Otwartego Rządu (KOR), której członkiem jest również Fundacja Frank Bold.

Niestety wnioski płynące z raportu OECD nie są dla Polski optymistyczne – Polska wśród 28 państw przebadanych w zakresie dostępności danych publicznych uplasowała się na ostatnim miejscu. OECD przy ustalaniu rankingu brała przede wszystkim pod uwagę otwartość danych, ich użyteczność i możliwość ponownego wykorzystania (re-use). OECD wskazało, że system dostępu do otwartych danych publicznych wciąż jest na bardzo wczesnym etapie, co związane jest z m.in. relatywnie słabym dostępem do użytecznych danych, o których mowa choćby w Karcie Otwartych Danych G8, utrudnionym dostępie do danych np. z uwagi na stosowanie zamkniętych formatów, często uniemożliwiających ich edycję i ponowne wykorzystanie, oraz niewielkim wsparciem rządu dla innowacji i ponownego wykorzystania udostępnionych danych.

Poza prezentacją raportu OECD, przedstawiono również raport KOR Czekając na otwarte rządy. Raport otwarcia Koalicji na rzecz Otwartego Rządu oraz przeprowadzono debatę Otwieranie zasobów publicznych jako narzędzie/instrument dobrego rządzenia z udziałem wiceministra MAiC Juranda Dropa, blogera i prawnika Piotra Waglowskiego, przedstawiciela Rządowego Centrum Legislacyjnego Krzysztofa Madeja, oraz dr Agnieszki Piskorz-Ryń z UKSW w Warszawie.

Na Konferencji zabrakło nie tylko Ministra Administracji i Cyfryzacji (na którego udział liczyli w szczególności przedstawiciele organizacji pozarządowych), ale również woli politycznej, która dawałaby nadzieję na szybkie wejście Polski do Open Government Partnership.

W trakcie debaty z dużym niepokojem przyjęliśmy opinię wiceministra Dropa, który nie znając treści raportu OECD, na podstawie jednego z zaprezentowanych przez przedstawicieli OECD wykresu, z którego wynika, że Polska wypadła najgorzej ze wszystkich przebadanych krajów w zakresie dostępności do danych publicznych, przedstawił opinię, że wynik Polski nie jest spowodowany złym dostępem do danych publicznych, a błędną metodyką przyjętą przez OECD.

Dodatkowo, w dalszej części dyskusji, wiceminister stwierdził, że otwartość Rządu może oznaczać bierność administracji, co spotkało się z dużym zaskoczeniem i zostało zakwestionowane m.in. przez Grzegorza Makowskiego z Fundacji Batorego, jak i Piotra Waglowskiego.

W swoim wystąpieniu Piotr Waglowski słusznie zauważył, że najwyżsi przedstawiciele MAiC i politycy od lat mówią to samo, a mimo to nic się nie zmienia, tak w sferze prawa, jak i praktyki. NPonadto wskazał, że wiceminister, który pojawił się na konferencji jest nim od dwóch tygodni i jak sam przyznał nie miał okazji w tym krótkim czasie zapoznać się z prezentowanymi raportami.

Abstrahując od pozostałych elementów programu konferencji powyższe spostrzeżenia uczestników debaty, w szczególności samego wiceministra MAiC, stawiają pod znakiem zapytania otwartość Rządu na swoje otwarcie. Jak zawsze współpraca organizacji pozarządowych i urzędników układa się bardzo dobrze, czego najlepszym dowodem jest sam fakt organizacji konferencji, niestety gdy przychodzi do współpracy z politykami wszystko diametralnie się zmienia…

raport OECD (kontrowersyjny wykres str. 5)

SO Watchdog o konferencji

MAiC o konferencji

flag_yellow_highPublikacja współfinansowana przez Program Unii Europejskiej: Prevention of and Fight against Crime. Dokument wyraża opinie jedynie jego autora,
Komisja nie ponosi odpowiedzialności z tytułu jakiegokolwiek wykorzystania zawartych w nim informacji.

Przejrzystość lobbingu – natychmiast!

23 kwietnia 2015 r. w Brukseli, w ramach działań koalicji ALTER-EU, rozpoczęła się ogólnoeuropejska kampania Full lobby transparency now!, na rzecz wprowadzenia – tak na poziomie Unii Europejskiej, jak i poziomach krajowych – regulacji gwarantującej jak największą przejrzystość działalności lobbingowej.

Czytaj więcej na jawnylobbing.org

 

Walka z „niską emisją” – zmiana prawa orężem rządzących

Grupa posłów Platformy Obywatelskiej reprezentowana przez Tomasza Arkita, 23 lutego 2015 r. złożyła w Sejmie projekt nowelizacji ustawy Prawo ochrony środowiska. Projekt zakłada między innymi bardzo istotną zmianę art. 96. To właśnie na tym przepisie oparli się radni Małopolskiego Sejmiku Wojewódzkiego, przy wydawaniu w listopadzie 2013 r. uchwały w sprawie zakazu palenia węglem w Krakowie.

http://bip.malopolska.pl/umwm/Article/get/id,833236.html (link do uchwały)

Przepis ten zezwala sejmikowi województwa, w celu zapobieżenia negatywnemu oddziaływaniu na środowisko lub zabytki, na wprowadzenie zakazu stosowania określonych paliw na terenie województwa lub określenia ich jakości. Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, który 22 sierpnia 2014 r. rozpatrzył skargę dwóch mieszkańców Krakowa na wspomnianą uchwałę, art. 95 poś nie pozwala na zróżnicowanie zakazu w zależności od celu stosowania paliwa. A właśnie w ten sposób zostało to ujęte w kwestionowanej uchwale, która zakazywała m.in. ogrzewania budynków węglem. Radni kierowali się bowiem tym, że głównym winowajcą krakowskiego smogu jest pochodząca z przydomowych palenisk. tzw. niska emisja. Dlatego WSA stwierdził nieważność uchwały (wyrok, z uwagi na skargę kasacyjną Sejmiku do Naczelnego Sądu Administracyjnego jest nieprawomocny).

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/DE375EC66D (link do wyroku)

Nowelizacja zakłada modyfikację tego przepisu między innymi w ten sposób, aby wprowadzenie zakazów i ograniczeń w stosowaniu określonych paliw nie budziło wątpliwości interpretacyjnych. Co istotne, pomysłodawcy projektu proponują także wprowadzenie standardów emisyjnych dla instalacji do spalania, w tym kotłów węglowych używanych do ogrzewania gospodarstw domowych. Pozwoli to na zmniejszenie szkodliwej emisji na tych terenach, gdzie nie jest możliwe podłączenie budynków do sieci ciepłowniczej lub zastąpienie palenisk węglowych innymi rodzajami instalacji grzewczych.

Projekt przewiduje także możliwość wprowadzenia przez rady gmin stref ograniczonej emisji z transportu. Uchwalenie projektu pozwoli radom gmin na ustanowienie stref, w których będą mogły poruszać się samochody spełniające określone wymogi w zakresie emisji spalin. Wydaje się to dobry kierunek w celu kompleksowego potraktowania problemu zanieczyszczenia powietrza w Polsce.

http://orka.sejm.gov.pl/Druki7ka.nsf/Projekty/7-020-1250-2015/$file/7-020-1250-2015.pdf (link do projektu ustawy)

Czy gmina może skutecznie walczyć z nielegalnym spalaniem odpadów?

Spalanie odpadów w nieprzystosowanych do tego domowych piecach grzewczych oraz bezpośrednio na posesjach to bardzo poważny problem, z którym boryka się większość gmin w Polsce. Podczas spalania w niskich temperaturach najpowszechniejszych odpadów wykonanych z tworzyw sztucznych, tj. plastikowych opakowań oraz butelek PET, do powietrza dostaje się ogromna ilość bardzo szkodliwych substancji, takich jak furany, dioksyny, metale ciężkie  i wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne. Co prawda świadomość społeczna w tym zakresie szybko wzrasta, szczególnie w większych miastach, to podejmowanie działań wyłącznie w odpowiedzi na indywidualne interwencje mieszkańców nie jest wystarczającą formą zwalczania tego zjawiska. Na szczęście, w oparciu o przepisy ustawy Prawo ochrony środowiska (dalej p.o.ś.), właściwe organy mogą z urzędu dokonywać kontroli przestrzegania przepisów o ochronie środowiska, w tym przepisów zakazujących spalania odpadów.

Na wstępie należy zaznaczyć, że spalanie odpadów poza miejscami do tego przeznaczonymi jest, na mocy art. 191 ustawy o odpadach (dalej u.o.), wykroczeniem zagrożonym karą grzywny do 5 000 zł. Dozwolone jest jedynie spalanie pozostałości roślinnych (art. 31 ust. 7 u.o.).

Na podstawie art. 379 p.o.ś. marszałek województwa, starosta oraz wójt (burmistrz, prezydent miasta), jak również działająca z upoważnienia wójta straż gminna, może dokonywać kontroli palenisk, przy czym do wszczęcia kontroli nie jest konieczne jakiekolwiek wezwanie lub zawiadomienie. Kontroli można dokonywać przez całą dobę w nieruchomościach, w których prowadzona jest działalność gospodarcza, zaś w domach prywatnych w godzinach 6-22. Odmowa wpuszczenia funkcjonariuszy na teren nieruchomości stanowi przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3 (art. 225 Kodeksu karnego).

Najczęściej kontroli takich dokonują funkcjonariusze straży gminnej (miejskiej), którzy w przypadku stwierdzenia popełnienia wykroczenia mogą ukarać sprawcę mandatem w wysokości do 500 zł lub wystąpić z wnioskiem o ukaranie do właściwego sądu rejonowego. Strażnicy mogą również pobrać próbkę popiołu z paleniska do badania laboratoryjnego, którego wyniki stanowią podstawę do wystąpienia z wnioskiem o ukaranie. Sąd może skazać obwinionego na grzywnę w pełnej wysokości, tj. do 5 000 zł, jak również obciążyć go kosztami postępowania.

Niestety przeszkodę dla wielu gmin stanowi bariera finansowa. Co prawda wpływy z mandatów nałożonych przez staż gminną w całości wpływają do budżetu gminy, to środki uzyskane z grzywien wymierzonych przez sądy trafiają do Skarbu Państwa. Wobec tego gminy, zamiast kierować sprawy do sądu, gdzie sprawcom mogłyby zostać wymierzone dotkliwe i odstraszające kary, wolą karać ich stosunkowo niskimi mandatami.

W walce z nielegalnym spalaniem odpadów najważniejsze jest informowanie i uświadamianie społeczeństwa o zagrożeniach, jakie wiążą się z tym procederem. Jednocześnie jednak regularne, częste kontrole, przeprowadzane na dużą skalę przez funkcjonariuszy straży gminnej, mogą przekonać do przestrzegania przepisów tych, których nie przekonują argumenty o ochronie środowiska i zdrowia publicznego. Do rozważenia jest zmiana przepisów wprowadzająca, na wzór niektórych państw europejskich, rutynowe kontrole składu chemicznego spalin lub próbek pobieranych z kominów, przeprowadzane przez rzemiosło kominiarskie.

Miłosz Jakubowski, Fundacja Frank Bold

Ruch społeczny walczy o lepszą jakość powietrza

Krakowski Alarm Smogowy (KAS) to ruch społeczny, który powstał w odpowiedzi na dramatyczną jakość powietrza w Krakowie w grudniu 2012 (od grudnia 2013 działający jako stowarzyszenie). Z biegiem czasu zaczęły wzorem tej inicjatywy powstawać inne alarmy jak: Dolnośląski Alarm Smogowy czy Podhalański Alarm Smogowy. Teraz jednoczą siły i wspólnie walczą o zmiany na poziomie krajowym, bez których samorządy mają ograniczone pole działania w zakresie ochrony powietrza. W lutym 2015 zawiązano koalicję zwaną POLSKI ALARM SMOGOWY.

Jak powstał ruch ochrony jakości powietrza? – o historii Alarmów Smogowych pisze dla Fundacji Frank Bold Magdalena Kozłowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego.

“Od kilku lat docierały do nas informacje, że oddychamy w Krakowie najbardziej zanieczyszczonym powietrzem spośród miast europejskich. Działania miasta w zakresie likwidacji niskiej emisji wydawały nam się niewystarczające, zaś środki finansowe przeznaczona na tę walkę nieadekwatne do skali problemu. Postanowiliśmy więc wziąć sprawy w swoje ręce i rozpocząć akcje podnoszenia świadomości mieszkańców w tym temacie.

Po zapoznaniu się z odpowiednimi ekspertyzami sporządzonymi na zalecenie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego zorientowaliśmy się, że głównym źródłem smogu w Krakowie są indywidualne paleniska węglowe czyli emisja powierzchniowa. Dotychczasowe działania nie przyniosły oczekiwanego efektu poprawy jakości powietrza w skali odpowiadającym wymogom prawnym, a wykonane analizy i ekspertyzy wskazują, że tylko całkowity zakaz stosowania paliw stałych pozwoli przynieść wymagany efekt. Zdawaliśmy sobie sprawę, że tylko presja obywateli skłoni władze miasta i województwa do podjęcia efektywnych działań…

W 2013 udało nam się rozwinąć szeroki dialog pomiędzy mieszkańcami Krakowa, a władzami lokalnymi. Nasze kampanie informacyjne przyczyniły się do dużego poparcia dla podjęcia uchwały wprowadzającej zakaz stosowania paliw stałych w Krakowie, koniecznej dla poprawy jakości powietrza w mieście (zakaz ma wejść w życie we wrześniu 2018 roku). Petycję w tej sprawie podpisało 17 i pół tysiąca mieszkańców. Zaktywizowaliśmy także ludzi do konsultacji społecznych Programu Ochrony Powietrza (ok. 2500 osób). Uzyskaliśmy poparcie wielu grup społecznych (naukowych, artystycznych, lekarskich) z którymi utrzymujemy ciągłą współpracę. Udało się nam też wypracować dobre kontakty z mediami oraz władzami lokalnymi i regionalnymi – dzięki podejściu nastawionemu na dialog jesteśmy traktowani przez decydentów jako cenni partnerzy i ważny głos doradczy.

Skutkiem tych działań była współpraca KAS przy tworzeniu projektu uchwały określającej paliwa dopuszczone do stosowania w Krakowie. Ponadto, dzięki naszym staraniom w ramach Rady Miasta Krakowa, została powołana Komisja Ekologii i Ochrony Powietrza, do obrad której zaproszono przedstawicieli NGO. Działania KAS spowodowały ponad dziesięciokrotne zwiększenie budżetu na dotacje dla osób wymieniających piece na paliwa stałe na ogrzewanie ekologiczne oraz utworzenie Punktu Doradczego, gdzie można uzyskać pomoc w zakresie wymiany palenisk i dotacji na ten cel. Dzięki KAS powstał także program osłonowy dla osób ubogich.

Działania antysmogowe wybrano wydarzeniem 25-lecia w plebiscycie Gazety Wyborczej. Uczestniczyliśmy też w programowaniu funduszy strukturalnych w regionie, dzięki czemu w ramach małopolskiego RPO duże kwoty przeznaczone są na walkę z tzw. „niską emisją”. W 2014 zrealizowaliśmy 2 projekty finansowane przez WFOŚiGW w Krakowie (kampania – „Weź dotację, wymień piec” i szkolenie dla NGO odn. ochrony powietrza “Małopolska bez smogu”). Projekt KAS: tablica informująca o jakości powietrza jest realizowany w ramach Budżetu Obywatelskiego. W 2015 roku zaczęliśmy realizować projekt „INFOAIR – dostęp do informacji o zanieczyszczeniu powietrza” finansowany z funduszy EOG.

Z biegiem czasu zaczęły wzorem naszej inicjatywy powstawać inne alarmy jak: Dolnośląski Alarm Smogowy czy Podhalański Alarm Smogowy. Postanowiliśmy zjednoczyć siły i wspólnie zawalczyć o zmiany na poziomie krajowym, bez których samorządy mają ograniczone pole działania w zakresie ochrony powietrza. W lutym 2015 zawiązaliśmy koalicję zwaną POLSKI ALARM SMOGOWY (PAS). Inicjatywę współtworzą ją ruchy: Krakowski Alarm Smogowy, Podhalański Alarm Smogowy oraz Dolnośląski Alarm Smogowy. Podejmujemy działania mające na celu poprawę jakości powietrza, tak aby była ona zgodna z prawem polskim i europejskim.  Naszym głównym celem jest zmiana polskiego prawa w taki sposób, aby samorządu lokalne zostały wyposażone w realne narzędzia walki o czyste powietrze

Dlatego apelujemy o:

  • wprowadzenie, zgodnie z rekomendacją NIK, odpowiednich norm jakości dla węgla oraz minimalnych standardów emisyjnych dla nowych pieców. Spalanie niskiej jakości węgla w domowych instalacjach grzewczych powoduje bardzo wysokie emisje pyłów, substancji rakotwórczych i mutagennych oraz metali ciężkich. Zmiany te powinny iść w parze z przyjęciem programu osłonowego dla najuboższych oraz skutecznego systemu kontroli, który wyeliminuje proceder spalania odpadów w piecach domowych;
  • umożliwienie samorządom skutecznych działań dla poprawy jakości powietrza. W miejscowościach borykających się ze szczególnym zanieczyszczeniem powietrza władze lokalne i regionalne powinny móc określać standardy dla wszystkich instalacji grzewczych funkcjonujących na ich obszarze;
  • wyposażenie władz lokalnych w narzędzia dzięki którym będą mogły regulować przepływ komunikacji samochodowej przez centralne rejony miast.

W tym celu wystosowaliśmy petycję online, którą do tej pory podpisało ponad 10 000 osób (http://polskialarmsmogowy.pl)

PAS zwrócił  się też z prośbą do NIK o przeprowadzenie kontroli w Ministerstwie Gospodarki, tak aby ostateczny kształt norm odzwierciedlał pilną potrzebę poprawy jakości powietrza w Polsce – kraju o najbardziej zanieczyszczonym powietrzu w całej Unii Europejskiej. Prośba ta została rozpatrzona pozytywnie.

Postulaty PAS promuje także „Gazeta Wyborcza”, która zorganizowała ogólnopolską akcję „Oddychać po ludzku”.

Więcej informacji o aktualnej działalności na:

http://krakowskialarmsmogowy.pl

https://www.facebook.com/KrakowskiAlarmSmogowy

http://polskialarmsmogowy.pl

“Magdalena Kozłowska, KAS