Centralny rejestr umów – jak to robią inni

Bartosz Kwiatkowski Data publikacji: 13 października 2015
W Polsce od lat trwa walka o dostęp do treści czy też rejestrów umów podpisanych przez dany podmiot dysponujący środkami publicznymi. Ostatnio głośno na ten temat było w trakcie kampanii prezydenckiej, gdy Piotr Vagla Waglowski apelował o udostępnienie takiego rejestru umów przez Kancelarię Prezydenta i sztab wyborczy Andrzeja Dudy. Czasami walka ta kończy się happy endem i znajduje u urzędników zrozumienie, dzięki czemu możemy zapoznać się z rejestrem gdańskich umów w ramach projektu Otwarty Gdańsk; czasami jednak opór jest tak silny, że sprawa kończy się przed sądem a nawet Trybunałem Konstytucyjnym, jak było w wypadku słynnego już wniosku o dostęp do informacji publicznej, skierowanego przez Adama Dobrawę do Sądu Najwyższego – a umów jak nie było tak nie ma. A może da się inaczej?

Po pierwsze musimy sobie (a może przede wszystkim podmiotom wykorzystującym środki publiczne) uzmysłowić, że zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej umowy zawierane przez takie podmioty są informacją publiczną i jako takie powinny być dostępne dla obywateli. Niestety podmioty te często są innego zdania i potrafią nawet stwierdzić (jak Pierwszy Prezes wspomnianego Sądu Najwyższego w skardze do Trybunału Konstytucyjnego), że udostępnienie danej umowy będzie mogło być narzędziami „niczym nie uzasadnionej krytyki organów władzy”.

Niezależnie od treści ustawy pamiętać jednak należy, że prawo do informacji jest jednym z podstawowych praw człowieka. Na szczęście są kraje, które zdają sobie z tego sprawę i wprowadzają narzędzia, które pozwalają obywatelom nie tylko zapoznać się z rejestrem umów zawieranych przez dane podmioty, ale nawet…

Wyobraźmy sobie kraj, w którym nie trzeba składać żadnych wniosków, skarżyć nikogo do sądu, gdzie każda umowa w ramach której mają zostać wykorzystane środki publiczne – bez znaczenia czy zawarta przez władze centralne czy lokalne, czy też inne instytucje publiczne lub spółki skarbu państwa bądź gminne – jest automatycznie publikowana na stronie internetowej, gdzie każdy zainteresowany, siadając choćby przed domowym komputerem, może zapoznać się z jej treścią. Tak, całą treścią. Co więcej obywatel, który będzie chciał nie tylko przeczytać daną umowę, ale także wykorzystać jej fragment będzie mógł to uczynić bez żmudnego przepisywania jej treści, bo umowa ta jest nie tylko skanowana, ale także zamieszczana w formacie umożliwiającym kopiowanie i dalszą obróbkę tekstu. Co więcej dana umowa staje się ważna dopiero z chwilą zamieszczenia jej w rejestrze.

No nic… koniec marzeń, pora zejść na ziemię, a w zasadzie wdrapać się na szczyt Rysów i spojrzeć na południe, w kierunku Bratysławy, bo to właśnie w tym mieście w 2011 r. uchwalono nowelizację odpowiednika polskiej ustawy o dostępie do informacji publicznej i utworzono centralny rejestr umów.

W latach 2011 – 2014 słowackie władze centralne udostępniły w rejestrze ponad 780 000 umów; w tym samym czasie samorządy opublikowały na swoich stronach internetowych ponad milion umów. W rejestrze można znaleźć umowy, których wartość opiewa na kwotę… 0 EUR, jak również przekracza kwotę kilkunastu milionów EUR. Wartość wszystkich obecnie opublikowanych w centralnym rejestrze umów przekracza 80 miliardów EUR.

Jak wynika z badania przeprowadzonego w styczniu 2015 roku przez Transparency International Slovakia od 2011 r. 11% obywateli Słowacji (480 000) sprawdziło w rejestrze co najmniej jedną umowę.  Co więcej z roku na rok co raz więcej osób odwiedza rejestr. Jak pokazują badania taka forma dostępu do informacji jest znacznie bardziej popularna niż wysyłanie „zwykłych” wniosków o udostępnienie informacji publicznej.

Rejestr stał się narzędziem pracy organizacji pozarządowych, zajmujących się monitorowaniem wydatków publicznych, oraz dziennikarzy, którzy twierdzą, że od momentu wprowadzenia rejestru zmniejszyła się liczba nadużyć przy zawieraniu umów z wykorzystaniem środków publicznych. Co więcej od 2011 r. w ramach zamówień publicznych doszło do wzrostu konkurencyjności, a wśród urzędników ich udzielających standardów etycznych. Rejestr jest również wykorzystywany jako jedno z narzędzi w walce z korupcją czy kontroli finansowania partii politycznych. Jego wprowadzenie pośrednio zmniejszyło także ryzyko podejmowane przez sygnalistów, zgłaszających nieprawidłowości przy wydatkowaniu środków publicznych.

Pomimo swojej popularności oraz odczuwalnych pozytywnych zmian słowacki rejestr nie jest oczywiście idealny, choćby ze względu na istnienie już 11 wyjątków, w których umowy nie muszą być publikowane (inne problemy, jak również rekomendacje tak dla Słowacji, jak i innych krajów chcących ją naśladować, można znaleźć w tym raporcie Transparency International Slovakia), jednakże ideał – korzystając z doświadczeń słowackich – możemy stworzyć w Polsce. Trzeba tylko chcieć i zrozumieć, że prawo dostępu do informacji nie zostało nam dane przez władzę; one zawsze nam przysługiwało i będzie przysługiwać jak każde prawo człowieka.

Z rejestrem można zapoznać się pod tym adresem http://www.crz.gov.sk/, zaś tutaj http://otvorenezmluvy.sk/ znajdziemy jego udoskonaloną przez organizacje pozarządowe wersję, której zawdzięczamy choćby możliwość zapoznania się z tekstową, a nie tylko skanowaną, wersją umowy.

Publikacja współfinansowana przez Program Unii Europejskiej: Prevention of and Fight against Crime. Dokument wyraża opinie jedynie jego autora, Komisja nie ponosi odpowiedzialności z tytułu jakiegokolwiek wykorzystania zawartych w nim informacji.

Inne artykuły z tej samej kategorii:

Precedensowy wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie szwajcarskich seniorek potwierdził, że państwa mają obowiązek aktywnie przeciwdziałać zmianom klimatu, ponieważ w przeciwnym razie naruszają prawa człowieka. Frank Bold z partnerami zbada, jak kształtować lepsze polityki klimatyczne.

13 czerwca 2024 Czytaj więcej

Frank Bold przygotował rekomendacje zmian w funkcjonowaniu komitetów monitorujących wydatkowanie środków unijnych w Polsce.

10 maja 2024 Czytaj więcej

Smog, zieleń i transport – to trzy tematy przewodnie debaty „Kraków decyduje”, w której wczoraj wzięli udział kandydaci na prezydenta Krakowa. Odpowiadali na pytania przygotowane przez mieszkańców i organizacje społeczne. Wybory samorządowe odbędą się już 7 kwietnia.

26 marca 2024 Czytaj więcej
go-to-top facebook twitter linkedin search arrow-right-long contrast letter copy-button triangle triangle