Co wiemy o lobbingu w Polsce cz. 2, czyli Prezydent ponad ustawą lobbingową

Kancelaria Prezydenta RP twierdzi, że Prezydent RP nie jest objęty obowiązkami wynikającymi z ustawy lobbingowej i nie musi publikować w Biuletynie Informacji Publicznej informacji o swoich kontaktach z zawodowymi lobbystami. Czy słusznie?

Czytaj więcej na jawnylobbing.org

Ustawa antysmogowa podpisana przez Prezydenta

W ostatnim dniu terminu Prezydent Andrzej Duda podpisał tzw. „ustawę antysmogową”, czyli nowelizację Prawa Ochrony Środowiska. Nowe przepisy, które wejdą w życie po 30 dniach po ogłoszeniu, umożliwią sejmikom województw podejmowanie uchwał zakazujących używania określonych paliw, w tym węgla, a także na wprowadzanie wymogów technicznych dla kotłów grzewczych.

Art. 96 Prawa Ochrony Środowiska w dotychczasowym brzmieniu dopuszczał wprowadzenie zakazów używania określonych paliw, ale nie pozwalał na różnicowanie podmiotów, do których taki zakaz był skierowany. Tak uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie, który unieważnił uchwałę podjętą w 2013 r. przez Sejmik Województwa Małopolskiego. Uchwała zakazywała palenia węglem na terenie Krakowa, który cieszy się niechlubną sławą, ze względu na powtarzające się przekroczenia norm jakości powietrza. Zakaz dotyczył jednak tylko palenia węglem na potrzeby ogrzewania, w dodatku głównie osób fizycznych, a już nie np. przedsiębiorców, którzy legitymowali się zezwoleniami emisyjnymi. WSA w Krakowie uznał, że obecne brzmienie Prawa Ochrony Środowiska nie pozwala na takie rozróżnienie, a Naczelny   Sąd Administracyjny w wydanym niedawno wyroku utrzymał wyrok WSA w mocy. Nowelizacja była potrzebna po to, żeby sądy administracyjne nie kwestionowały uchwał podejmowane przez sejmiki.

Potrzeba podjęcia radykalnych działań wynika z faktu, że nasz kraj jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych w Europie. W dodatku, prawo Unii Europejskiej nakłada na Polskę zobowiązanie do nieprzekraczania norm jakości powietrza. Niedotrzymanie tego zobowiązania jest zagrożone wysokimi karami. Badania ekspertów wykazują, że głównym powodem powstawania smogu są tzw. „niskie emisje”, których źródłem jest spalanie węgla w indywidualnych instalacjach grzewczych. Problem jest intensyfikowany przez to, że większość użytkowanych kotłów to urządzenia stare, nieefektywne energetycznie, a do ogrzewania używa się najgorszej jakości węgla (miałów,mułów i flotów węglowych). W konsekwencji, emisja szkodliwych substancji jest większa, niż gdyby używano paliwa lepszej jakości.

Ustawa antysmogowa otwiera nowy rozdział w walce o poprawę jakości powietrza. Rolą aktywnych obywateli będzie teraz naciskanie na władze regionalne, aby te jak najszybciej podjęły uchwały ograniczające lub całkowicie zakazujące spalania węgla na najbardziej zanieczyszczonych obszarach województw.

Mała wielka ustawa. Czy „poprawka Arkita” sprawi, że zaczniemy oddychać czystym powietrzem?

Ustawa o zmianie ustawy – Prawo ochrony środowiska z dnia 10 września 2015 r. (tego dnia Sejm uchwalił ją, uwzględniając poprawki Senatu) nazywana w mediach „ustawą antysmogową” lub „poprawką Arkita” (od nazwiska posła Tadeusza Arkita, jej głównego pomysłodawcy i autora) liczy niecałe 7 stron i zmienia brzmienie zaledwie kilku artykułów Prawa ochrony środowiska. Wokół tak niepozornego aktu prawnego toczy się od wielu dni burza w Sejmie, ale i w ogólnopolskich mediach. Jego zwolennicy przekonują, że jest długo wyczekiwanym lekarstwem na polskie problemy z zanieczyszczeniem powietrza, przeciwnicy natomiast, że pogrąży polskie górnictwo a jego skutki boleśnie odczują najubożsi.

Co się zmieni?

Poprawka Arkita wprowadza do Prawa ochrony środowiska dwie istotne zmiany. Pierwszą z nich, jest nowe brzmienie art. 96 tej ustawy. Obecnie artykuł ten nadaje sejmikom województw prawo do wydawania uchwał określających rodzaje lub jakość paliw dopuszczonych do stosowania na terenie województwa lub jego części – w celu zapobieżenia negatywnemu oddziaływaniu na środowisko lub na zabytki. Przepis ten nastręcza niestety liczne trudności interpretacyjne. Przede wszystkim przepis ten nie pozwala na różnicowanie podmiotów, do których jest skierowana uchwała sejmiku – nie można na jego podstawie zakazać palenia węglem użytkownikom indywidualnym, zwalniając z tego zakazu duże zakłady przemysłowe. Było to główną przyczyną uchylenia przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie uchwały Sejmiku Województwa Małopolskiego zakazującej palenia węgla na terenie Krakowa (obecnie oczekiwany jest wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego).

Art. 96 w znowelizowanym brzmieniu nadaje sejmikom województw prawo wydawania uchwał określających:

  • granice obszaru, na którym wprowadza się ograniczenia lub zakazy;
  • rodzaje podmiotów lub instalacji, dla których wprowadza się ograniczenia lub zakazy – to znaczy, że będzie możliwe zakazanie palenia węglem w domowych piecach, nie uderzając w zakłady przemysłowe; ustawa dopuszcza także określenie sposobu lub celu wykorzystania paliw, który jest objęty ograniczeniami – będzie zatem można zakazać ogrzewania węglem, ale nie okazyjnego palenia drewna w kominku;
  • rodzaje lub jakość paliw dopuszczonych do stosowania lub których stosowanie jest zakazane – możliwe będzie zatem zakazanie palenia najgorszej jakości paliwem – mułami węglowymi, jak również całkowity zakaz spalania paliw stałych;
  • parametry techniczne lub rozwiązania techniczne lub parametry emisji instalacji, w których następuje spalanie paliw – sejmiki będą mogły nakazać stosowanie określonych filtrów, lub zakazać użytkowania pieców niespełniających określonych wymogów technicznych;
  • okres obowiązywania ograniczeń lub zakazów w ciągu roku;
  • obowiązki związane z kontrolą realizacji uchwały.

Jak widać nowy przepis znacząco poszerza kompetencje sejmików, jest również dużo bardziej precyzyjny. Sejmiki będą mogły dostosować treść uchwały do lokalnych uwarunkowań społecznych, finansowych oraz infrastrukturalnych.

Drugą, rzadziej wspominaną, a również bardzo istotną zmianą wprowadzaną przez ustawę antysmogową, jest nowelizacja przepisów dotyczących tzw. postępowania kompensacyjnego. Postępowanie kompensacyjne służy zapobieganiu zwiększenia emisji szkodliwych substancji na obszarach, na których przekraczanie są obowiązujące standardy jakości powietrza. Inwestor, który chce na takim obszarze uzyskać pozwolenie na wprowadzanie zanieczyszczeń do powietrza, musi zapewnić odpowiednie ograniczenie emisji z innych instalacji. Dotychczas prowadzenie kompensacji emisji możliwe było wyłącznie pomiędzy przedsiębiorcami prowadzącymi instalacje przemysłowe. Było to problematyczne, ponieważ na wielu obszarach głównym źródłem zanieczyszczenia powietrza jest tzw. niska emisja, pochodząca z lokalnych kotłowni i domowych pieców grzewczych.

Poprawka Arkita wprowadza zupełnie nowy mechanizm, pozwalający na dokonywanie kompensacji ze źródłami niskiej emisji, poprzez zapewnienie trwałej likwidacji indywidualnych pieców grzewczych. na terenie gminy lub gmin sąsiednich. Przedsiębiorcy będą mogli np. finansować wymianę pieców węglowych na gazowe lub zapewnić podłączenie domów do sieci centralnego ogrzewania. Rozwiązanie to jest rewolucyjne i może przyczynić się do znacznego ograniczenia niskiej emisji także tam, gdzie sejmiki województw nie zdecydują się na wprowadzenie uchwały ograniczającej lub zakazującej spalania węgla.

Zmiana jest konieczna

Szybka i trwała poprawa jakości powietrza jest w Polsce sprawą priorytetową. Obowiązek dbałości o jakość powietrza został w Polsce przerzucony na władze wojewódzkie, ale prowadzone przez nie działania są obecnie nieskuteczne. Często nie wynika to ze złej woli lub nieudolności urzędników, ale z braku skutecznych instrumentów, za pomocą których mogliby oni walczyć ze smogiem. Ustawa antysmogowa pozwoli zmienić ten stan rzeczy i daje szansę na prawdziwą rewolucję w zakresie jakości powietrza. Dlatego mamy nadzieję, że zdrowie i życie milionów Polaków jest dla Prezydenta ważniejsze niż polityczne niesnaski, zwłaszcza że jako mieszkaniec Krakowa zna problem zanieczyszczenia powietrza z autopsji. Panie Prezydencie, liczymy na Pana!

Więcej demokracji – nowe prawo do składania petycji!

Ustawa o petycjach

6 września, po upływie roku od uchwalenia przez Sejm, weszła w życie ustawa o petycjach. Daje ona obywatelom zupełnie nowe narzędzie, z pomocą którego będą mogli brać większy udział w sprawach publicznych.

Prawo a petycje

Przysługujące każdemu prawo do składania petycji, wniosków i skarg przewiduje art. 63 Konstytucji RP. Dotychczas ustawowo uregulowane były tylko wnioski i skargi – tryb ich składania i rozpatrywania określają artykuły 221-247 Kodeksu postępowania administracyjnego. Petycje pozostawały terminem wyłącznie konstytucyjnym, w praktyce ich rolę przejmowały wnioski. Kłóciło się to jednak z samym założeniem wniosku – co do zasady powinien on dotyczyć konkretnej sprawy i zawierać propozycje konkretnych działań, jakie zdaniem wnioskodawcy powinien podjąć organ władzy publicznej. Brakowało w polskim porządku prawnym instrumentu o charakterze bardziej ogólnym, za pomocą którego obywatele mogliby zgłaszać swoje postulaty. Oczywiście złożenie petycji było wcześniej dopuszczalne, ale przepisy nie nakładały na organy władzy publicznej obowiązku ich rozpatrywania, ani odpowiadania na nie w określonym terminie.

Czym jest petycja?

Nowa ustawa o petycjach liczy zaledwie 17 artykułów i jest napisana bardzo przystępnym, zrozumiałym językiem – warto poświęcić kilkanaście minut, aby się z nią zapoznać – LINK PDF. Petycję może złożyć każdy – zarówno osoba fizyczna, jak i osoba prawna oraz jednostka organizacyjna i niesformalizowana grupa. Podobnie jak skargi i wnioski, petycje składać można w interesie publicznym, własnym, lub podmiotu trzeciego, za jego zgodą.

Co musi zawierać petycja?

O tym czy pismo jest petycją decyduje jego treść, a nie forma. Petycję można składać na piśmie lub e-mailem – w tym drugim przypadku nie trzeba jej podpisywać. Najważniejsze elementy petycji to oznaczenie adresata (organu), wskazanie przedmiotu petycji oraz podanie danych podmiotu wnoszącego petycję, wraz z z miejscem zamieszkania (siedzibą) i adresem korespondencyjnym. Jeżeli w petycji brakuje któregoś z obowiązkowych elementów organ wezwie wnoszącego do jej uzupełnienia.

Kto jest adresatem petycji?

Adresatem petycji może być każdy organ władzy publicznej, a także organizacja lub instytucja społeczna w związku z wykonywanymi przez nią zadaniami z zakresu administracji publicznej. Petycje można kierować także do Sejmu, Senatu i samorządowych organów stanowiących – w takim przypadku można w jej treści domagać się wprowadzenia określonych zmian w prawie. Niewłaściwie zaadresowana petycja zostanie z urzędu przekazana do odpowiedniego organu.

Termin rozpatrzenia petycji

Petycja powinna być rozpatrzona bezzwłocznie, najpóźniej w terminie trzech miesięcy od dnia jej złożenia, w szczególnych wypadkach termin ten może ulec przedłużeniu o kolejne trzy miesiące – jest to istotna różnica w porównaniu do wniosków i skarg opisanych w Kodeksie postępowania administracyjnego, tam bowiem termin na rozpatrzenie wynosi jeden, a w drodze wyjątku dwa miesiące. Jest to jednak zrozumiałe, ze względu na bardziej ogólny charakter petycji.

Organ zawiadamia wnoszącego o sposobie rozpatrzenia petycji na piśmie lub drogą elektroniczną (e-mailem). Każdego roku, w terminie do 30 czerwca, organy władzy publicznej zobowiązane są zamieszczać na swoich stronach internetowych zbiorczą informację o petycjach rozpatrzonych w poprzednim roku, ze wskazaniem liczby petycji oraz sposobu ich rozpatrzenia.

Czy można odwołać się od sposobu rozpatrzenia petycji?

Podobnie jak w przypadku wniosków i skarg, odpowiedź na petycję nie jest decyzją administracyjną  i nie przysługuje od niej odwołanie, ani skarga do sądu administracyjnego. Jeżeli organ nie udziela odpowiedzi w terminie można złożyć zażalenie do organu wyższego stopnia, a jeżeli nie ma takiego organu – wezwanie do usunięcia naruszenia prawa. Nieudzielenie odpowiedzi na petycję nie może być jednak podstawą do złożenia skargi na bezczynność organu do sądu administracyjnego.

Czy warto wysyłać petycje?

Za pomocą petycji, podobnie jak w przypadku wniosków i skarg, nie można wymusić na organach władzy publicznej podjęcia określonych działań lub zmiany prowadzonej polityki. Mimo tego petycje mogą stanowić bardzo przydatny instrument umożliwiający obywatelom aktywny udział w sprawach publicznych. Petycje mogą być szczególnie przydatne dla aktywistów, działaczy i organizacji społecznych – za ich pomocą można nawiązać dialog z władzami, zasygnalizować im istotne problemy, poznać poglądy lub plany organów władzy związane z danym zagadnieniem.  Petycje kierowane do Sejmu mogą stanowić swego rodzaju obywatelską inicjatywę ustawodawczą. O tym, czy ustawa o petycjach spełni pokładane w niej nadzieje i doprowadzi do zaktywizowania społeczeństwa przekonamy się w najbliższych miesiącach i latach.

Antyobywatelskie propozycje zmian w prawie

Już od prawie roku organizacje społeczne, które chcą uczestniczyć w postępowaniu administracyjnym związanym z oceną oddziaływania na środowisko, muszą być aktywne od co najmniej 12 miesięcy przed rozpoczęciem procedury. Ogranicza to znacznie możliwość społecznego monitorowania inwestycji. W czerwcu 2015 r. Komisja Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki (KFS) przedstawiła w sejmie rządową propozycję zmian, które miałyby usuwać bariery prawne przy realizowaniu inwestycji związanych z turystyką. Jak się okazuje, zmiany te mają charakter radykalny i  uprawniałyby inwestora oraz organy publiczne do pozbawiania przedstawicieli społeczeństwa możliwości uczestniczenia w postępowaniach administracyjnych.

W połowie czerwca zgłoszono projekt zmiany w ustawie z dnia 3 października 2008 r. o udostępnieniu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz ocenach oddziaływania na środowisko (Dz.U. 2013 nr 0 poz. 1235, z późn. zm., dalej: ustawa o.o.ś.).

Wniesiony do sejmu projekt dostępny jest na stronach Sejmu RP: LINK (PDF).

Uwag i proponowanych zmian w powyższym dokumencie jest bardzo dużo. Dotyczą one min. ustalania obszarów terenów chronionych czy sposobu wywłaszczania pod inwestycje, ale w tym krótkim artykule skupimy się tylko na nowym określeniu uprawnień organizacji społecznych i środowiskowych do uczestnictwa w procedurach administracyjnych.

KFS proponuje, by organy administracyjne mogły oceniać czy wniosek został złożony “w sposób oczywisty w celach przedłużenia postępowania” (art. 2, p.1) oraz by miały one możliwość odrzucenia wniosków które nie mają związku z ochroną środowiska. Powstaje pytanie w jaki sposób organ będzie w stanie ocenić intencje organizacji środowiskowej i czy tego typu ocena nie będzie czysto uznaniowa. Poza tym,zgodnie z tak sformułowanym przepisem organizacja nie mogłaby skutecznie wskazywać  uchybień proceduralnych, np. niewłaściwego przeprowadzenia konsultacji społecznych.

Propozycje KFS posuwają się jeszcze dalej. Na wniosek inwestora organ ma obowiązek ocenić, czy organizacja nie działa w złej wierze, lub niezgodnie z dobrym obyczajem. Podczas dyskusji nad projektem w trakcie posiedzeń KFS nawet przedstawiciele Ministerstwa Środowiska zwracali uwagę na arbitralność tych zapisów. Jeśli organ uzna, że organizacja działa w złej wierze, to będzie mógł wykluczyć ją z postępowania, a nawet wystąpić do KRS o zawieszenie działalności organizacji do max. 5 lat! (art. 2, p.2 i 3)

Tak sformułowane przepisy ustawy byłyby rażąco niezgodne z przepisami prawa międzynarodowego (konwencją z Aarhus) oraz prawem wspólnotowym, jak również z Konstytucją RP. W praktyce prowadziłyby bowiem do pozbawienia organizacji ekologicznych możliwości aktywnego udziału w postępowaniach środowiskowych. Wątpliwości budzi też sama redakcja przepisów – nowe regulacje wprowadzono do istniejących przepisów w sposób całkowicie chaotyczny.

Na szczęście nowelizacja ustawy o.o.ś. w proponowanym przez KFS kształcie raczej nie zostanie uchwalona. Niemniej jednak sam fakt jej powstania wskazuje na panujący obecnie, niebezpieczny trend ograniczania udziału społecznego w postępowaniach administracyjnych i ułatwiania procesu inwestycyjnego kosztem obywateli.

Lektura protokołów ze spotkań: 2015-04-08 lub 2015-04-23, pozwala wyobrazić sobie w jakiej atmosferze pisano ww. propozycje. Będziemy informować o postępach tego projektu, a także o działaniach organizacji pozarządowych w tej sprawie.

kontakt: krakow@frankbold.pl

 

Walka z „niską emisją” – zmiana prawa orężem rządzących

Grupa posłów Platformy Obywatelskiej reprezentowana przez Tomasza Arkita, 23 lutego 2015 r. złożyła w Sejmie projekt nowelizacji ustawy Prawo ochrony środowiska. Projekt zakłada między innymi bardzo istotną zmianę art. 96. To właśnie na tym przepisie oparli się radni Małopolskiego Sejmiku Wojewódzkiego, przy wydawaniu w listopadzie 2013 r. uchwały w sprawie zakazu palenia węglem w Krakowie.

http://bip.malopolska.pl/umwm/Article/get/id,833236.html (link do uchwały)

Przepis ten zezwala sejmikowi województwa, w celu zapobieżenia negatywnemu oddziaływaniu na środowisko lub zabytki, na wprowadzenie zakazu stosowania określonych paliw na terenie województwa lub określenia ich jakości. Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, który 22 sierpnia 2014 r. rozpatrzył skargę dwóch mieszkańców Krakowa na wspomnianą uchwałę, art. 95 poś nie pozwala na zróżnicowanie zakazu w zależności od celu stosowania paliwa. A właśnie w ten sposób zostało to ujęte w kwestionowanej uchwale, która zakazywała m.in. ogrzewania budynków węglem. Radni kierowali się bowiem tym, że głównym winowajcą krakowskiego smogu jest pochodząca z przydomowych palenisk. tzw. niska emisja. Dlatego WSA stwierdził nieważność uchwały (wyrok, z uwagi na skargę kasacyjną Sejmiku do Naczelnego Sądu Administracyjnego jest nieprawomocny).

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/DE375EC66D (link do wyroku)

Nowelizacja zakłada modyfikację tego przepisu między innymi w ten sposób, aby wprowadzenie zakazów i ograniczeń w stosowaniu określonych paliw nie budziło wątpliwości interpretacyjnych. Co istotne, pomysłodawcy projektu proponują także wprowadzenie standardów emisyjnych dla instalacji do spalania, w tym kotłów węglowych używanych do ogrzewania gospodarstw domowych. Pozwoli to na zmniejszenie szkodliwej emisji na tych terenach, gdzie nie jest możliwe podłączenie budynków do sieci ciepłowniczej lub zastąpienie palenisk węglowych innymi rodzajami instalacji grzewczych.

Projekt przewiduje także możliwość wprowadzenia przez rady gmin stref ograniczonej emisji z transportu. Uchwalenie projektu pozwoli radom gmin na ustanowienie stref, w których będą mogły poruszać się samochody spełniające określone wymogi w zakresie emisji spalin. Wydaje się to dobry kierunek w celu kompleksowego potraktowania problemu zanieczyszczenia powietrza w Polsce.

http://orka.sejm.gov.pl/Druki7ka.nsf/Projekty/7-020-1250-2015/$file/7-020-1250-2015.pdf (link do projektu ustawy)

Kłopoty z ustawą o odnawialnych źródłach energii

Zgodnie z informacjami publikowanymi przez Urząd Regulacji Energetyki (URE) w 2014 r. do czasu przyjęcia nowej ustawy OZE, było zarejestrowanych w Polsce 200 prosumentów (producent i jednocześnie sprzedawca energii). Dla porównania, obecnie w Niemczech funkcjonuje 2 mln prosumentów pozyskujących energię elektryczną głównie z instalacji fotowoltaicznych, a łączna moc OZE wynosi ok. 36 GW. Ogromne dysproporcje w ilości zainstalowanych mocy wynikają m.in. z kilkuletnich opóźnień w przyjęciu ustawy regulującej funkcjonowanie rynku energii odnawialnej oraz braku odpowiedniego systemu wsparcia dla projektów odnawialnych źródeł energii w Polsce.

Nowa ustawa o odnawialnych źródłach energii (z dn. 16.01.2015) była długo oczekiwanym aktem prawnym, nie tylko przez planujących inwestycje w mikroinstalacje, ale również przez znaczną część opinii społecznej sprzeciwiającej się oligopolowi cenowemu państwowych spółek energetycznych. Ustawa znacząco wpływa na szersze wykorzystanie i produkowanie energii ze źródeł odnawialnych, wprowadzając wsparcie finansowe dla nowo powstałych instalacji OZE. Jednym z najbardziej istotnych narzędzi finansowych, wprowadzonych przez nową ustawę są taryfy gwarantowane.

Obecny system wsparcia opiera się na systemie tzw. zielonych certyfikatów, sposobem organizacji preferującym dużym producentów. Zapisy ustawy o OZE wprowadzają natomiast system mieszany, częściowo oparty na systemie taryf gwarantowanych „feed tarifs”, a częściowo na systemie zielonych certyfikatów. Operator sieci energetycznej jest z urzędu zobowiązany do zakupu energii elektrycznej lub paliw gazowych wytworzonych w mikroinstalacji o mocy do 3 kW, wykorzystującej różne odnawialne źródła energii po określonej, stałej w okresie 15 lat, cenie (tylko dla pierwszych 300 MW – w skali kraju):

  1. hydroenergia – 0,75 zł za 1 kWh
  2. energia wiatru – 0,75 zł za 1 kWh
  3. energia promieniowania słonecznego – 0,75 zł za 1 kWh

Dla mikroinstalacji o mocy powyżej 3 kW do 10 kW przewidziano natomiast następujące taryfy gwarantowane (tylko dla pierwszych 500 MW – w skali kraju):

  1. biogaz rolniczy – 0, 70 zł za 1 kWh
  2. biogaz pozyskany z surowców pochodzących ze składowisk odpadów – 0,55 zł za 1 kWh
  3. biogaz pozyskany z surowców pochodzących z oczyszczalni ścieków 0,45 zł za 1 kWh;
  4. hydroenergia – 0,65 zł za 1 kWh
  5. energia wiatru – 0,65 zł za 1 kWh
  6. energia promieniowania słonecznego – 0,65 zł za 1 kWh

Oprócz taryf gwarantowanych wprowadzonych wspomnianą ustawą, prosumenci mają do dyspozycji inne formy wsparcia proponowane przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Właściciele mikroinstalacji  mogą skorzystać z programu „Prosument” oferującego wsparcie finansowe od 20-40% kosztów inwestycyjnych lub preferencyjnych kredytów bankowych. Jednak, zgodnie z interpretacją nowej ustawy OZE, inwestor musi wybrać określoną formę wsparcia i nie może łączyć różnych  instrumentów finansowych przy realizacji jednego projektu (np. wsparcia z programu Prosument z taryfami gwarantowanymi).

Na podstawie różnych szacunków, wydaje się, że inwestycja w mikroinstalacje zasilane odnawialnymi źródłami energii, jest opłacalna, jakkolwiek nie należy oczekiwać zwrotu przed upływem 8-12 lat (w zależności od przyjętych szacunków i cen energii). Nasuwa się zatem pytanie czy obecnie uchwalone przepisy i uruchomione od 1 stycznia 2016 r. wsparcie dla inwestorów, będą wystarczające aby w perspektywie kilku lub kilkudziesięciu lat móc pochwalić się takim stanem mocy OZE jak np. wspomniane Niemcy czy Wielka Brytania, czy może będą to działania mało atrakcyjne dla rynku aby w znaczącym stopniu wpłynąć na wzrost  liczby przydomowych instalacji OZE.

Po ponad trzyletnim oczekiwaniu na ustawę OZE, okazuje się jednak, że zawiera ona wiele błędów i niejasności. W przyjętej przez Sejm ustawie brakuje wyjaśnienia wielu istotnych kwestii, m.in. czy stała cena jednostkowa zakupu energii z mikroinstalacji przysługuje za nadwyżkę energii czy za całą wytworzoną energię w mikroinstalacji? Czy po przekroczeniu progu 300 MW dla instalacji o mocy do 3 kW oraz 500 MW dla instalacji pow. 3 do 10 kW stała cena jednostkowa zakupu energii z mikroinstalacji wskazana w art. 41 ust. 10 lub 15 przestaje obowiązywać dla wszystkich mikroinstalacji czy tylko dla nowych, które powstały po przekroczeniu ww. progu mocowego? W jakim trybie odbywa się monitorowanie ww. progów mocowych i jaki podmiot jest za nie odpowiedzialny? Ponadto błędem nowej ustawy jest również brak odpowiednich regulacji w zakresie nadzoru i egzekucji przepisów dotyczących odsprzedaży energii do danego operatora. W ustawie jest zapis o obowiązku odkupienia nadprodukowanej energii od jej wytwórcy, ale URE nie ma żadnych instrumentów prawnych, by zmusić operatora do tego działania. To oznacza, że prosument może zostać z nadmiarem energii bez możliwości się jej wyzbycia.

Te i inne problemy interpretacyjne nowej ustawy OZE maja zostać rozstrzygnięte poprzez nowelizację ustawy, która niecały miesiąc po podspisaniu przez Prezydenta RP trafia z powrotem do Sejmu.

Chcesz dowiedzieć się więcej, napisz: krakow@frankbold.pl

Idzie nowe – zmiany w postępowaniu przed sądami administracyjnymi.

W ostatnich tygodniach uchwalony został projekt zmian w działaniu sądów administracyjnych, zaproponowany przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. Wprowadza on szereg ułatwień, dość reformatorskich w stosunku do dotychczasowej praktyki.

Przy uwzględnianiu skargi na decyzję lub postanowienie, Wojewódzkie Sądy Administracyjne będą mogły zobowiązać organ do wydania w określonym terminie decyzji lub postanowienia, wskazując sposób załatwienia sprawy lub jej rozstrzygnięcie.

Oznacza to, iż sąd będzie mógł narzucić sposób rozstrzygnięcia sprawy. Do tej pory wskazywał jak interpretować przepisy, ale teraz może wskazać, w sposób wiążący, jak sprawę należy rozstrzygnąć. Ponadto, jeśli organ nie zawiadomi sądu o podjętej, poleconej mu decyzji, sąd może nawet wymierzyć organowi grzywnę. Jeśli organ w ogóle nie wyda takiej decyzji, strona może wnieść do WSA skargę, żądając wydania orzeczenia zastępującego decyzję organu (jeżeli pozwalają na to okoliczności sprawy). Podobnie, w takiej sytuacji będzie mogła zostać organowi wymierzona kara na rzecz skarżącego.

Są to znaczące zmiany, w stosunku do obecnej sytuacji, w której WSA odsyła sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ, w oparciu o przesłanki proceduralne. Nowe przepisy będą wymagały od Sądu, przynajmniej w niektórych przypadkach, rozstrzygnięć merytorycznych, wskazujących sposób załatwienia sprawy. Skarżący może więc liczyć na przyśpieszenie postępowań i ma dostęp do większej ilości narzędzi prawnych.

Nowelizacja przyśpiesza orzekanie sądów administracyjnych także przez poszerzenie katalogu spraw rozpatrywanych w postepowaniu uproszczonym. Od tej pory, takim postępowaniem, które rozpoznaje się na posiedzeniach niejawnych, w składzie trzech sędziów, rozstrzygane będą mogły być sprawy skarg na postanowienia, bezczynność lub przewlekłość postępowań – jedne z najczęstszych skarg składanych przez lokalne organizacje czy aktywnych obywateli.

To tylko kilka przykładowych zmian, które powinny wpłynąć na tempo działań organizacji monitorujących lokalne inwestycje, itp, skracając czas oczekiwania na rozstrzygnięcia sądowe. Praktyka pokaże jak podejdą do tego sądy i w jakim zakresie będą korzystać z nowych regulacji.

Konsultacje w sprawach prawnych oferuje także Poradnia Prawna Fundacji Frank Bold: poradniaprawna@frankbold.pl