Ustawa antysmogowa podpisana przez Prezydenta

W ostatnim dniu terminu Prezydent Andrzej Duda podpisał tzw. „ustawę antysmogową”, czyli nowelizację Prawa Ochrony Środowiska. Nowe przepisy, które wejdą w życie po 30 dniach po ogłoszeniu, umożliwią sejmikom województw podejmowanie uchwał zakazujących używania określonych paliw, w tym węgla, a także na wprowadzanie wymogów technicznych dla kotłów grzewczych.

Art. 96 Prawa Ochrony Środowiska w dotychczasowym brzmieniu dopuszczał wprowadzenie zakazów używania określonych paliw, ale nie pozwalał na różnicowanie podmiotów, do których taki zakaz był skierowany. Tak uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie, który unieważnił uchwałę podjętą w 2013 r. przez Sejmik Województwa Małopolskiego. Uchwała zakazywała palenia węglem na terenie Krakowa, który cieszy się niechlubną sławą, ze względu na powtarzające się przekroczenia norm jakości powietrza. Zakaz dotyczył jednak tylko palenia węglem na potrzeby ogrzewania, w dodatku głównie osób fizycznych, a już nie np. przedsiębiorców, którzy legitymowali się zezwoleniami emisyjnymi. WSA w Krakowie uznał, że obecne brzmienie Prawa Ochrony Środowiska nie pozwala na takie rozróżnienie, a Naczelny   Sąd Administracyjny w wydanym niedawno wyroku utrzymał wyrok WSA w mocy. Nowelizacja była potrzebna po to, żeby sądy administracyjne nie kwestionowały uchwał podejmowane przez sejmiki.

Potrzeba podjęcia radykalnych działań wynika z faktu, że nasz kraj jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych w Europie. W dodatku, prawo Unii Europejskiej nakłada na Polskę zobowiązanie do nieprzekraczania norm jakości powietrza. Niedotrzymanie tego zobowiązania jest zagrożone wysokimi karami. Badania ekspertów wykazują, że głównym powodem powstawania smogu są tzw. „niskie emisje”, których źródłem jest spalanie węgla w indywidualnych instalacjach grzewczych. Problem jest intensyfikowany przez to, że większość użytkowanych kotłów to urządzenia stare, nieefektywne energetycznie, a do ogrzewania używa się najgorszej jakości węgla (miałów,mułów i flotów węglowych). W konsekwencji, emisja szkodliwych substancji jest większa, niż gdyby używano paliwa lepszej jakości.

Ustawa antysmogowa otwiera nowy rozdział w walce o poprawę jakości powietrza. Rolą aktywnych obywateli będzie teraz naciskanie na władze regionalne, aby te jak najszybciej podjęły uchwały ograniczające lub całkowicie zakazujące spalania węgla na najbardziej zanieczyszczonych obszarach województw.

Mała wielka ustawa. Czy „poprawka Arkita” sprawi, że zaczniemy oddychać czystym powietrzem?

Ustawa o zmianie ustawy – Prawo ochrony środowiska z dnia 10 września 2015 r. (tego dnia Sejm uchwalił ją, uwzględniając poprawki Senatu) nazywana w mediach „ustawą antysmogową” lub „poprawką Arkita” (od nazwiska posła Tadeusza Arkita, jej głównego pomysłodawcy i autora) liczy niecałe 7 stron i zmienia brzmienie zaledwie kilku artykułów Prawa ochrony środowiska. Wokół tak niepozornego aktu prawnego toczy się od wielu dni burza w Sejmie, ale i w ogólnopolskich mediach. Jego zwolennicy przekonują, że jest długo wyczekiwanym lekarstwem na polskie problemy z zanieczyszczeniem powietrza, przeciwnicy natomiast, że pogrąży polskie górnictwo a jego skutki boleśnie odczują najubożsi.

Co się zmieni?

Poprawka Arkita wprowadza do Prawa ochrony środowiska dwie istotne zmiany. Pierwszą z nich, jest nowe brzmienie art. 96 tej ustawy. Obecnie artykuł ten nadaje sejmikom województw prawo do wydawania uchwał określających rodzaje lub jakość paliw dopuszczonych do stosowania na terenie województwa lub jego części – w celu zapobieżenia negatywnemu oddziaływaniu na środowisko lub na zabytki. Przepis ten nastręcza niestety liczne trudności interpretacyjne. Przede wszystkim przepis ten nie pozwala na różnicowanie podmiotów, do których jest skierowana uchwała sejmiku – nie można na jego podstawie zakazać palenia węglem użytkownikom indywidualnym, zwalniając z tego zakazu duże zakłady przemysłowe. Było to główną przyczyną uchylenia przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie uchwały Sejmiku Województwa Małopolskiego zakazującej palenia węgla na terenie Krakowa (obecnie oczekiwany jest wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego).

Art. 96 w znowelizowanym brzmieniu nadaje sejmikom województw prawo wydawania uchwał określających:

  • granice obszaru, na którym wprowadza się ograniczenia lub zakazy;
  • rodzaje podmiotów lub instalacji, dla których wprowadza się ograniczenia lub zakazy – to znaczy, że będzie możliwe zakazanie palenia węglem w domowych piecach, nie uderzając w zakłady przemysłowe; ustawa dopuszcza także określenie sposobu lub celu wykorzystania paliw, który jest objęty ograniczeniami – będzie zatem można zakazać ogrzewania węglem, ale nie okazyjnego palenia drewna w kominku;
  • rodzaje lub jakość paliw dopuszczonych do stosowania lub których stosowanie jest zakazane – możliwe będzie zatem zakazanie palenia najgorszej jakości paliwem – mułami węglowymi, jak również całkowity zakaz spalania paliw stałych;
  • parametry techniczne lub rozwiązania techniczne lub parametry emisji instalacji, w których następuje spalanie paliw – sejmiki będą mogły nakazać stosowanie określonych filtrów, lub zakazać użytkowania pieców niespełniających określonych wymogów technicznych;
  • okres obowiązywania ograniczeń lub zakazów w ciągu roku;
  • obowiązki związane z kontrolą realizacji uchwały.

Jak widać nowy przepis znacząco poszerza kompetencje sejmików, jest również dużo bardziej precyzyjny. Sejmiki będą mogły dostosować treść uchwały do lokalnych uwarunkowań społecznych, finansowych oraz infrastrukturalnych.

Drugą, rzadziej wspominaną, a również bardzo istotną zmianą wprowadzaną przez ustawę antysmogową, jest nowelizacja przepisów dotyczących tzw. postępowania kompensacyjnego. Postępowanie kompensacyjne służy zapobieganiu zwiększenia emisji szkodliwych substancji na obszarach, na których przekraczanie są obowiązujące standardy jakości powietrza. Inwestor, który chce na takim obszarze uzyskać pozwolenie na wprowadzanie zanieczyszczeń do powietrza, musi zapewnić odpowiednie ograniczenie emisji z innych instalacji. Dotychczas prowadzenie kompensacji emisji możliwe było wyłącznie pomiędzy przedsiębiorcami prowadzącymi instalacje przemysłowe. Było to problematyczne, ponieważ na wielu obszarach głównym źródłem zanieczyszczenia powietrza jest tzw. niska emisja, pochodząca z lokalnych kotłowni i domowych pieców grzewczych.

Poprawka Arkita wprowadza zupełnie nowy mechanizm, pozwalający na dokonywanie kompensacji ze źródłami niskiej emisji, poprzez zapewnienie trwałej likwidacji indywidualnych pieców grzewczych. na terenie gminy lub gmin sąsiednich. Przedsiębiorcy będą mogli np. finansować wymianę pieców węglowych na gazowe lub zapewnić podłączenie domów do sieci centralnego ogrzewania. Rozwiązanie to jest rewolucyjne i może przyczynić się do znacznego ograniczenia niskiej emisji także tam, gdzie sejmiki województw nie zdecydują się na wprowadzenie uchwały ograniczającej lub zakazującej spalania węgla.

Zmiana jest konieczna

Szybka i trwała poprawa jakości powietrza jest w Polsce sprawą priorytetową. Obowiązek dbałości o jakość powietrza został w Polsce przerzucony na władze wojewódzkie, ale prowadzone przez nie działania są obecnie nieskuteczne. Często nie wynika to ze złej woli lub nieudolności urzędników, ale z braku skutecznych instrumentów, za pomocą których mogliby oni walczyć ze smogiem. Ustawa antysmogowa pozwoli zmienić ten stan rzeczy i daje szansę na prawdziwą rewolucję w zakresie jakości powietrza. Dlatego mamy nadzieję, że zdrowie i życie milionów Polaków jest dla Prezydenta ważniejsze niż polityczne niesnaski, zwłaszcza że jako mieszkaniec Krakowa zna problem zanieczyszczenia powietrza z autopsji. Panie Prezydencie, liczymy na Pana!

Więcej demokracji – nowe prawo do składania petycji!

Ustawa o petycjach

6 września, po upływie roku od uchwalenia przez Sejm, weszła w życie ustawa o petycjach. Daje ona obywatelom zupełnie nowe narzędzie, z pomocą którego będą mogli brać większy udział w sprawach publicznych.

Prawo a petycje

Przysługujące każdemu prawo do składania petycji, wniosków i skarg przewiduje art. 63 Konstytucji RP. Dotychczas ustawowo uregulowane były tylko wnioski i skargi – tryb ich składania i rozpatrywania określają artykuły 221-247 Kodeksu postępowania administracyjnego. Petycje pozostawały terminem wyłącznie konstytucyjnym, w praktyce ich rolę przejmowały wnioski. Kłóciło się to jednak z samym założeniem wniosku – co do zasady powinien on dotyczyć konkretnej sprawy i zawierać propozycje konkretnych działań, jakie zdaniem wnioskodawcy powinien podjąć organ władzy publicznej. Brakowało w polskim porządku prawnym instrumentu o charakterze bardziej ogólnym, za pomocą którego obywatele mogliby zgłaszać swoje postulaty. Oczywiście złożenie petycji było wcześniej dopuszczalne, ale przepisy nie nakładały na organy władzy publicznej obowiązku ich rozpatrywania, ani odpowiadania na nie w określonym terminie.

Czym jest petycja?

Nowa ustawa o petycjach liczy zaledwie 17 artykułów i jest napisana bardzo przystępnym, zrozumiałym językiem – warto poświęcić kilkanaście minut, aby się z nią zapoznać – LINK PDF. Petycję może złożyć każdy – zarówno osoba fizyczna, jak i osoba prawna oraz jednostka organizacyjna i niesformalizowana grupa. Podobnie jak skargi i wnioski, petycje składać można w interesie publicznym, własnym, lub podmiotu trzeciego, za jego zgodą.

Co musi zawierać petycja?

O tym czy pismo jest petycją decyduje jego treść, a nie forma. Petycję można składać na piśmie lub e-mailem – w tym drugim przypadku nie trzeba jej podpisywać. Najważniejsze elementy petycji to oznaczenie adresata (organu), wskazanie przedmiotu petycji oraz podanie danych podmiotu wnoszącego petycję, wraz z z miejscem zamieszkania (siedzibą) i adresem korespondencyjnym. Jeżeli w petycji brakuje któregoś z obowiązkowych elementów organ wezwie wnoszącego do jej uzupełnienia.

Kto jest adresatem petycji?

Adresatem petycji może być każdy organ władzy publicznej, a także organizacja lub instytucja społeczna w związku z wykonywanymi przez nią zadaniami z zakresu administracji publicznej. Petycje można kierować także do Sejmu, Senatu i samorządowych organów stanowiących – w takim przypadku można w jej treści domagać się wprowadzenia określonych zmian w prawie. Niewłaściwie zaadresowana petycja zostanie z urzędu przekazana do odpowiedniego organu.

Termin rozpatrzenia petycji

Petycja powinna być rozpatrzona bezzwłocznie, najpóźniej w terminie trzech miesięcy od dnia jej złożenia, w szczególnych wypadkach termin ten może ulec przedłużeniu o kolejne trzy miesiące – jest to istotna różnica w porównaniu do wniosków i skarg opisanych w Kodeksie postępowania administracyjnego, tam bowiem termin na rozpatrzenie wynosi jeden, a w drodze wyjątku dwa miesiące. Jest to jednak zrozumiałe, ze względu na bardziej ogólny charakter petycji.

Organ zawiadamia wnoszącego o sposobie rozpatrzenia petycji na piśmie lub drogą elektroniczną (e-mailem). Każdego roku, w terminie do 30 czerwca, organy władzy publicznej zobowiązane są zamieszczać na swoich stronach internetowych zbiorczą informację o petycjach rozpatrzonych w poprzednim roku, ze wskazaniem liczby petycji oraz sposobu ich rozpatrzenia.

Czy można odwołać się od sposobu rozpatrzenia petycji?

Podobnie jak w przypadku wniosków i skarg, odpowiedź na petycję nie jest decyzją administracyjną  i nie przysługuje od niej odwołanie, ani skarga do sądu administracyjnego. Jeżeli organ nie udziela odpowiedzi w terminie można złożyć zażalenie do organu wyższego stopnia, a jeżeli nie ma takiego organu – wezwanie do usunięcia naruszenia prawa. Nieudzielenie odpowiedzi na petycję nie może być jednak podstawą do złożenia skargi na bezczynność organu do sądu administracyjnego.

Czy warto wysyłać petycje?

Za pomocą petycji, podobnie jak w przypadku wniosków i skarg, nie można wymusić na organach władzy publicznej podjęcia określonych działań lub zmiany prowadzonej polityki. Mimo tego petycje mogą stanowić bardzo przydatny instrument umożliwiający obywatelom aktywny udział w sprawach publicznych. Petycje mogą być szczególnie przydatne dla aktywistów, działaczy i organizacji społecznych – za ich pomocą można nawiązać dialog z władzami, zasygnalizować im istotne problemy, poznać poglądy lub plany organów władzy związane z danym zagadnieniem.  Petycje kierowane do Sejmu mogą stanowić swego rodzaju obywatelską inicjatywę ustawodawczą. O tym, czy ustawa o petycjach spełni pokładane w niej nadzieje i doprowadzi do zaktywizowania społeczeństwa przekonamy się w najbliższych miesiącach i latach.

Antyobywatelskie propozycje zmian w prawie

Już od prawie roku organizacje społeczne, które chcą uczestniczyć w postępowaniu administracyjnym związanym z oceną oddziaływania na środowisko, muszą być aktywne od co najmniej 12 miesięcy przed rozpoczęciem procedury. Ogranicza to znacznie możliwość społecznego monitorowania inwestycji. W czerwcu 2015 r. Komisja Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki (KFS) przedstawiła w sejmie rządową propozycję zmian, które miałyby usuwać bariery prawne przy realizowaniu inwestycji związanych z turystyką. Jak się okazuje, zmiany te mają charakter radykalny i  uprawniałyby inwestora oraz organy publiczne do pozbawiania przedstawicieli społeczeństwa możliwości uczestniczenia w postępowaniach administracyjnych.

W połowie czerwca zgłoszono projekt zmiany w ustawie z dnia 3 października 2008 r. o udostępnieniu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz ocenach oddziaływania na środowisko (Dz.U. 2013 nr 0 poz. 1235, z późn. zm., dalej: ustawa o.o.ś.).

Wniesiony do sejmu projekt dostępny jest na stronach Sejmu RP: LINK (PDF).

Uwag i proponowanych zmian w powyższym dokumencie jest bardzo dużo. Dotyczą one min. ustalania obszarów terenów chronionych czy sposobu wywłaszczania pod inwestycje, ale w tym krótkim artykule skupimy się tylko na nowym określeniu uprawnień organizacji społecznych i środowiskowych do uczestnictwa w procedurach administracyjnych.

KFS proponuje, by organy administracyjne mogły oceniać czy wniosek został złożony “w sposób oczywisty w celach przedłużenia postępowania” (art. 2, p.1) oraz by miały one możliwość odrzucenia wniosków które nie mają związku z ochroną środowiska. Powstaje pytanie w jaki sposób organ będzie w stanie ocenić intencje organizacji środowiskowej i czy tego typu ocena nie będzie czysto uznaniowa. Poza tym,zgodnie z tak sformułowanym przepisem organizacja nie mogłaby skutecznie wskazywać  uchybień proceduralnych, np. niewłaściwego przeprowadzenia konsultacji społecznych.

Propozycje KFS posuwają się jeszcze dalej. Na wniosek inwestora organ ma obowiązek ocenić, czy organizacja nie działa w złej wierze, lub niezgodnie z dobrym obyczajem. Podczas dyskusji nad projektem w trakcie posiedzeń KFS nawet przedstawiciele Ministerstwa Środowiska zwracali uwagę na arbitralność tych zapisów. Jeśli organ uzna, że organizacja działa w złej wierze, to będzie mógł wykluczyć ją z postępowania, a nawet wystąpić do KRS o zawieszenie działalności organizacji do max. 5 lat! (art. 2, p.2 i 3)

Tak sformułowane przepisy ustawy byłyby rażąco niezgodne z przepisami prawa międzynarodowego (konwencją z Aarhus) oraz prawem wspólnotowym, jak również z Konstytucją RP. W praktyce prowadziłyby bowiem do pozbawienia organizacji ekologicznych możliwości aktywnego udziału w postępowaniach środowiskowych. Wątpliwości budzi też sama redakcja przepisów – nowe regulacje wprowadzono do istniejących przepisów w sposób całkowicie chaotyczny.

Na szczęście nowelizacja ustawy o.o.ś. w proponowanym przez KFS kształcie raczej nie zostanie uchwalona. Niemniej jednak sam fakt jej powstania wskazuje na panujący obecnie, niebezpieczny trend ograniczania udziału społecznego w postępowaniach administracyjnych i ułatwiania procesu inwestycyjnego kosztem obywateli.

Lektura protokołów ze spotkań: 2015-04-08 lub 2015-04-23, pozwala wyobrazić sobie w jakiej atmosferze pisano ww. propozycje. Będziemy informować o postępach tego projektu, a także o działaniach organizacji pozarządowych w tej sprawie.

kontakt: krakow@frankbold.pl

 

Wspieramy Rybnicki Alarm Smogowy

W ostatnich miesiącach Fundacja Frank Bold nawiązała współpracę ze stowarzyszeniem Rybnicki Alarm Smogowy. Jest to niewielka, ale bardzo aktywna organizacja tworzona przez mieszkańców Rybnika zaangażowanych w walkę o poprawę jakości powietrza.

Aglomeracja Rybnicko-Jastrzębska jest w czołówce obszarów o największym zanieczyszczeniu powietrza w Polsce i całej Unii Europejskiej. Normy jakości powietrza dotyczące pyłów i rakotwórczego benzo(a)pirenu są tam nagminnie przekraczane, a sytuacja z upływem lat nie tylko nie ulega poprawie, ale wręcz stopniowo się pogarsza. W lutym bieżącego roku stacja pomiarowa w Rybniku odnotowała rekordowe stężenia pyłu PM10, sięgające 294 μg/m3, tj. sześciokrotnie wyższe od wartości dopuszczalnej. Równie zatrważające są dane dotyczące stężenia benzo(a)pirenu – rozporządzenie Ministra Środowiska w sprawie poziomów niektórych substancji w powietrzu określa m.in. docelowy poziom tej substancji w powietrzu na 1 ng/m3, tymczasem w 2014 r. w Rybniku średnioroczne stężenie było 10 razy wyższe, a w rekordowym miesiącu – lutym – niemal 30-krotnie wyższe. Bardzo wysoki poziom zanieczyszczenia powietrza od lat utrzymuje się od października do kwietnia – przez 7 miesięcy w roku!

Niestety walka o poprawę jakości powietrza nie jest na Śląsku łatwa. Dla wielu mieszkańców tego regionu węgiel nadal jest świętością i jedynym słusznym paliwem. Jakiekolwiek działanie wymierzone w jego wydobycie i spalanie spotyka się z niechęcią, a nawet agresją. Władze regionalne zamiatają problem pod dywan, a uchwalony przez Sejmik Województwa program ochrony powietrza jest niewystarczający. Rybnicki Alarm Smogowy stara się to zmienić prowadząc kampanię na swoim profilu facebookowym oraz podejmując działania prawne – kierując skargi i wnioski do różnych organów, w tym do Komisji Europejskiej.

W najbliższych miesiącach planujemy wspólnie z członkami RAS zainicjować dwa różne postępowania, które wymuszą na kompetentnych organach podjęcie działań w kierunku poprawy jakości powietrza oraz pomogą nagłośnić problem, jakim jest zanieczyszczone powietrze na Śląsku. O szczegółach będziemy informować na bieżąco.

Zachęcamy do polubienia profilu facebookowego Rybnickiego Alarmu Smogowego: https://www.facebook.com/chcemyczystegopowietrza. Szczegółowe dane dotyczące zanieczyszczenia powietrza na Śląsku są dostępne na stronie prowadzonej przez tamtejszy Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska: http://monitoring.katowice.wios.gov.pl/. Warto zapoznać się z pełną treścią rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie poziomów niektórych substancji w powietrzu: http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU20120001031&type=2.

 

Fundacja to też organizacja społeczna!

Ostatnio dochodzą nas niepokojące słuchy, że niektóre organy administracyjne nie traktują fundacji jako organizacji społecznych w rozumieniu art. 31 kodeksu postępowania administracyjnego. Przypomnijmy, że przepis ten uprawnia organizacje społeczne do udziału w postępowaniach administracyjnych na prawach strony. Umożliwia więc np. wnoszenie odwołań, czy skarg od decyzji administracyjnych, w związku z czym daje potężne uprawnienia organizacjom do kwestionowania szkodliwych dla środowiska rozstrzygnięć. Nigdy nie było wątpliwości, że takie uprawnienia mają stowarzyszenia. Nawet jeśli kiedyś nie było pewności, czy w ten sam sposób traktować fundacje, to problem został już 10 lat temu rozstrzygnięty w orzecznictwie!

W uchwale z dnia 12 grudnia 2005 r., sygn. akt II OPS 4/2005 Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził: Analiza cech poszczególnych organizacji wymienionych w art. 12 Konstytucji prowadzi do następujących wniosków: po pierwsze – Konstytucja zakłada różnorodność form organizacyjnych realizacji prawa do zrzeszania się obywateli, a wyliczenie organizacji w art. 12 Konstytucji nie jest wyczerpujące; po drugie – wszystkie organizacje wymienione w art. 12 Konstytucji mają co najmniej 5 cech wspólnych, które można uznać za minimalny zespół cech charakteryzujących je razem: a) są to organizacje obejmujące wyodrębniony zespół osób, oparte na dobrowolności przynależności do nich; b) do organizacji tych odnosi się właściwy zespół przepisów określających strukturę, zakres praw i obowiązków, stanowiący o ich organizacyjnej odrębności i samodzielności; c) działalność i cele organizacji określone są przede wszystkim statutem i muszą pozostawać w zgodzie z celami państwa; d) organy tych organizacji pochodzą z wyboru tych, którzy te organizacje tworzą; e) organizacje pozostają pod kontrolą lub nadzorem organów władzy publicznej. Wymienione cechy ma także fundacja. Z tych względów należy opowiedzieć się za stanowiskiem, że art. 12 Konstytucji RP, wskazując różnego typu organizacje społeczne, zalicza do nich także fundacje. Na takim stanowisku stoją też komentatorzy art. 12 Konstytucji (P. Sarnecki: Wolność zrzeszania się, Warszawa 1998, str. 29; J. Boć (red.): Prawo administracyjne, Kolonia Limited 2000, str. 163 i nast.). W każdym razie na gruncie przepisów konstytucyjnych nie ma wystarczających podstaw do twierdzenia, że zasadniczą, konstytutywną cechą organizacji społecznej jest kryterium korporacyjne, rozumiane w ten sposób, że istotą organizacji społecznej jest zrzeszanie się obywateli w formie członkostwa. Łączenie się grup obywateli lub określonych społeczności w celu realizacji ich zamierzeń nie musi być oparte na zasadzie członkostwa. Korporacyjność organizacji zatem nie jest zasadniczym wyróżnikiem organizacji społecznej, rozumianej jako organizacja lub struktura tworzona przez obywateli w celu realizacji ich zamierzeń. Zrzeszanie się (tworzenie zrzeszeń obywatelskich) nie może być utożsamiane z tworzeniem organizacji opartych na formalnym członkostwie osób tworzących organizacje. Wolność tworzenia organizacji to także wolność wyboru prawnej formy realizacji tej wolności.

Za takim rozumieniem organizacji społecznych opowiada się też J.P. Tarno:  obywatel w celu realizacji swoich zamierzeń może wybrać taki rodzaj organizacji społecznej, który uważa za najbardziej przydatny. Nie może być natomiast dyskryminowany w postępowaniu przed organami państwa tylko z tego powodu, że nie jest to organizacja typu korporacyjnego, ponieważ byłoby to sprzeczne z Konstytucją  (Glosa J. P. Tarno, ZN SA 2006, nr 1)

Na uwagę zasługuje fakt, że powyższą interpretację pojęcia organizacji społecznej zaakceptował Trybunał Konstytucyjny. W postanowieniu z 16 października 2007 r. Trybunał stwierdził, że pogląd wyrażony przez Naczelny Sąd Administracyjny jest zgodny z nakazem wynikającym z art. 12 Konstytucji oraz dostarcza wystarczających argumentów za możliwością zaliczenia fundacji do kręgu organizacji społecznych (SK 13/07).

W związku z powyższym, jeśli ktoś z Państwa reprezentujący fundację otrzyma postanowienie odmawiające dopuszczenia do postępowania administracyjnego, z tego względu, że fundacja zdaniem organu nie jest organizacją społeczną, należy złożyć zażalenie z powołaniem się na powyższe poglądy orzecznictwa i doktryny. Chętnie pomożemy Państwu w zaskarżeniu takich wadliwych postanowień.

Jakość powietrza w Polsce – informacja publicznie niejawna

Fundacja Frank Bold zwróciła się o udostępnienie dokumentacji związanej z uzasadnioną opinią, skierowaną przez Komisję Europejską do polskiego rządu w sprawie złej jakości powietrza. Niestety praktyka organów państwowych, sądów, jak również Komisji Europejskiej wskazuje, że obywatelom i organizacjom pozarządowym odmawia się dostępu do informacji związanych z tego rodzaju postępowaniami. Jest to niepokojący przykład ograniczania dostępu do informacji publicznej, nie tylko na szczeblu państwowym, ale również europejskim.

26 lutego bieżącego roku Komisja Europejska skierowała do polskiego rządu wezwanie do podjęcia działań w zakresie zanieczyszczenia powietrza (tzw. uzasadnioną opinię), wyznaczając dwumiesięczny termin na udzielenie odpowiedzi. 15 czerwca b.r. Fundacja Frank Bold wystąpiła do Ministra Środowiska z wnioskiem o udostępnienie dokumentacji z toczącego się w tej sprawie postępowania, w szczególności odpowiedzi na wezwanie Komisji, w trybie dostępu do informacji publicznej. Obecnie oczekujemy na odpowiedź ministerstwa, jednak mamy świadomość, że prawdopodobnie będzie ona odmowna.

Podobne wnioski w tej sprawie kierowały już inne organizacje oraz osoby zainteresowane poprawą jakości powietrza, między innymi stowarzyszenie Rybnicki Alarm Smogowy, z którym Fundacja nawiązała w ostatnim czasie współpracę (o szczegółach, w tym o planowanych wspólnie działaniach, powiadomimy szerzej w kolejnych wydaniach newslettera). Ministerstwo odmówiło udostępnienia wnioskowanych dokumentów powołując się na przepisy rozporządzenia 1049/2001, ale nie wskazało wprost podstawy prawnej do tej odmowy i nieprawidłowo przytoczyło art. 5 rozporządzenia. Pełna treść odpowiedzi Ministerstwa została udostępniona na profilu Facebookowym Stowarzyszenia: https://www.facebook.com/chcemyczystegopowietrza.

Organy państwowe, jak również Komisja Europejska, powołują się na przepisy rozporządzenia 1049/2001/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie publicznego dostępu do dokumentów Parlamentu Europejskiego, Rady i Komisji, które mają pierwszeństwo w stosunku do przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej (pełny tekst rozporządzenia w języku polskim znajdą Państwo pod tym adresem: http://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=CELEX:32001R1049&from=EN).

Rozporządzenie w hierarchii aktów prawnych wydawanych przez UE zajmuje szczególną pozycję – jest aktem stosowanym bezpośrednio, nie wymagającym implementacji (wprowadzania do polskiego porządku prawnego) a w przypadku konfliktu z ustawą ma przed nią pierwszeństwo. W wyroku z 22 listopada 2012 r., sygn. I OSK 1868/12, Sąd Najwyższy stwierdził, że dokumenty sporządzone przez ministra na potrzeby postępowania prowadzonego przed Komisją Europejską przeciwko Polsce w trybie art. 258 Traktatu Funkcjonowaniu Unii Europejskiej są dokumentami instytucji unijnej, w związku z czym stosuje się do nich przepisy rozporządzenia 1049/2001. Sąd wskazał, że zgodnie z art. 2 ust. 3 rozporządzenia, stosuje się je do wszelkich dokumentów przechowywanych przez instytucje unijne, tj. dokumentów sporządzanych lub otrzymywanych przez nie i pozostających w ich posiadaniu, na wszystkich obszarach działalności UE. Wobec tego w opinii Sądu minister nie może dysponować dokumentami związanymi z postępowaniem, nawet jeśli zna ich treść (!), a uprawniona do tego jest wyłącznie Komisja.

Argumentacja Sądu Najwyższego wydaje się mocno kontrowersyjna. Niemniej jednak w sprawie, której dotyczył przywołany wyrok, wnioskodawca domagał się udostępnienia dokumentów dotyczących polityki podatkowej, a podstawowym argumentem przeciwko ujawnieniu dokumentacji z postępowania był przepis art. 4 ust. 1 pkt a) rozporządzenia 1049/2001, zgodnie z którym można odmówić dostępu do dokumentu jeżeli naruszyłoby to ochronę m. in. polityki finansowej państwa.

Informacja o której udostępnienie zwróciła się Fundacja nie kwalifikuje się do żadnej kategorii wskazanych w art. 4 ust 1. rozporządzenia – nie narusza ochrony bezpieczeństwa publicznego, kwestii obronnych, stosunków międzynarodowych ani polityki finansowej, monetarnej i ekonomicznej, jak również danych osobowych osoby fizycznej.

Ograniczanie obywatelom dostępu do dokumentów w tak kluczowych sprawach intuicyjnie wydaje się niedopuszczalne – niestety w tej sprawie Komisja Europejska oraz polskie sądy i organy administracyjne są jednomyślne. W naszej opinii ewentualna odmowa udostępnienia dokumentów będzie nieuprawniona i jesteśmy przygotowani na podejmowanie dalszych kroków prawnych w tej sprawie, o czym będziemy informować na bieżąco w naszym newsletterze.

Zachęcamy także do korzystania z instytucji uzyskiwania „Informacji publicznej” lub „informacji środowiskowej”. Szczegóły dostępne są w przygotowanych przez naszych pracowników instrukcjach: http://en.frankbold.org/sites/default/files/publikace/dostep_do_informacji_publicznej_frank_bold_0.pdf

Walka z „niską emisją” – zmiana prawa orężem rządzących

Grupa posłów Platformy Obywatelskiej reprezentowana przez Tomasza Arkita, 23 lutego 2015 r. złożyła w Sejmie projekt nowelizacji ustawy Prawo ochrony środowiska. Projekt zakłada między innymi bardzo istotną zmianę art. 96. To właśnie na tym przepisie oparli się radni Małopolskiego Sejmiku Wojewódzkiego, przy wydawaniu w listopadzie 2013 r. uchwały w sprawie zakazu palenia węglem w Krakowie.

http://bip.malopolska.pl/umwm/Article/get/id,833236.html (link do uchwały)

Przepis ten zezwala sejmikowi województwa, w celu zapobieżenia negatywnemu oddziaływaniu na środowisko lub zabytki, na wprowadzenie zakazu stosowania określonych paliw na terenie województwa lub określenia ich jakości. Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, który 22 sierpnia 2014 r. rozpatrzył skargę dwóch mieszkańców Krakowa na wspomnianą uchwałę, art. 95 poś nie pozwala na zróżnicowanie zakazu w zależności od celu stosowania paliwa. A właśnie w ten sposób zostało to ujęte w kwestionowanej uchwale, która zakazywała m.in. ogrzewania budynków węglem. Radni kierowali się bowiem tym, że głównym winowajcą krakowskiego smogu jest pochodząca z przydomowych palenisk. tzw. niska emisja. Dlatego WSA stwierdził nieważność uchwały (wyrok, z uwagi na skargę kasacyjną Sejmiku do Naczelnego Sądu Administracyjnego jest nieprawomocny).

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/DE375EC66D (link do wyroku)

Nowelizacja zakłada modyfikację tego przepisu między innymi w ten sposób, aby wprowadzenie zakazów i ograniczeń w stosowaniu określonych paliw nie budziło wątpliwości interpretacyjnych. Co istotne, pomysłodawcy projektu proponują także wprowadzenie standardów emisyjnych dla instalacji do spalania, w tym kotłów węglowych używanych do ogrzewania gospodarstw domowych. Pozwoli to na zmniejszenie szkodliwej emisji na tych terenach, gdzie nie jest możliwe podłączenie budynków do sieci ciepłowniczej lub zastąpienie palenisk węglowych innymi rodzajami instalacji grzewczych.

Projekt przewiduje także możliwość wprowadzenia przez rady gmin stref ograniczonej emisji z transportu. Uchwalenie projektu pozwoli radom gmin na ustanowienie stref, w których będą mogły poruszać się samochody spełniające określone wymogi w zakresie emisji spalin. Wydaje się to dobry kierunek w celu kompleksowego potraktowania problemu zanieczyszczenia powietrza w Polsce.

http://orka.sejm.gov.pl/Druki7ka.nsf/Projekty/7-020-1250-2015/$file/7-020-1250-2015.pdf (link do projektu ustawy)